Zumio – rewolucja w dziedzinie stymulacji łechtaczki

Zumio – rewolucyjny oscylator do łechtaczki

Zumio bardzo często zwraca na siebie uwagę Klientów w naszym stacjonarnym salonie Erotic-Med. Z reguły są zaskoczeni widząc wśród wielu ekspozytorów taki, który bardziej kojarzy się z zabiegami pielęgnacyjnymi jamy ustnej, niż z miłosnymi uniesieniami prowadzącymi do wielkiego orgazmu. ​Ze swoim niepozornym wyglądem i dobrą reklamą, muszę przyznać, że i mnie zaintrygował ten gadżet i poczułam nieodpartą ochotę, by sprawdzić jaki jest stosunek obietnic producentów do rzeczywistości.

stymulator łechtaczki

Orgazm w mniej niż 60 sekund

To urządzenie zostało zaprojektowane, by dostarczać orgazm w mniej niż 60 sekund. Poważne wyzwanie. Ale przypominający wyglądem raczej szczoteczkę do zębów, niż seks-zabawkę stulecia Zumio ma parę asów w rękawie. Przede wszystkim nie jest to kolejny, wibrujący masażer, jakich wiele na rynku. Główka Zumio zatacza maleńkie okręgi rotacyjnym ruchem pieszcząc okolice łechtaczki. W zamyśle ma imitować naturalne, okrężne ruchy palca, które wiele kobiet wykonuje w czasie masturbacji, tyle że skupia się na bardziej skoncentrowanym obszarze. Właśnie w ten sposób, niczym pędzel na płótnie artysty, tak Zumio na kobiecym łonie ma malować obraz rozkoszy. Osobom mniej świadomym swojego ciała i dopiero poznającym najbardziej łase na pieszczoty miejsca swojej clitoris ma pomóc w tej eksploracji, bardzo precyzyjnie wskazując punkty pozytywnie reagujące na stymulację. Nadaje się do zabawy w pojedynkę, jak i w parze (inne konfiguracje zapewne także są dozwolone). Wyposażony został w 8 prędkości rotacji, a jego wierzchołek jest czuły na nacisk dostarczając szybkich i intensywnych wrażeń, przy delikatnym nacisku, lub wolniejszej, bardziej zmysłowej stymulacji przy mocniejszym trybie. Rodzina Zumio aktualnie składa się z trzech członków – poza Zumio X, do którego się odnoszę, w jej skład wchodzi także Zumio S, który ma krótszą końcówkę powleczoną grubą warstwą silikonu medycznego, oraz nowiuteńkiego Zumio E, który zamienił okrężne ruchy na elipsę. Jak się bowiem okazało Zumio X jest odbierany bardzo entuzjastycznie, ale najprawdopodobniej nie przez tak szeroką grupę kobiet, jak się pierwotnie spodziewano – stąd bliźniaczy model, Zumio S, został wyposażony w bardziej miękką, oraz większą końcówkę, aby trafić do kobiet, które cenią jednak mniej intensywną stymulację. Zumio E to z kolei właściwie noworodek – do oficjalnej sprzedaży wszedł dopiero w kwietniu 2020, niestety nie udało mi się dotrzeć do żadnej recenzji tego konkretnego modelu.

Zumio X – najlepszy masażer łechtaczki?

Podobnie jak wiele kobiet podeszłam sceptycznie do tego urządzenia. Jak twarda kuleczka może zamienić się w różdżkę, która daje orgazm praktycznie po zetknięciu z łechtaczką? Czy minuta to optymalny czas dla porywającej fali przyjemności? Po swoich doświadczeniach będę obstawać przy tym, co wielokrotnie już podkreślałam w swoich recenzjach, a mianowicie, że każda z nas jest inna. Inaczej musiałabym się przyznać do opieszałości, bo moja pierwsza droga na szczyt trwała zdecydowanie dłużej niż minutę. W końcu tam dotarłam, jednak zdążyłam parę razy się zastanawiać, czy nie pójść na skróty. Myślę, że w dużej mierze wynikało to z tego, że Zumio trzeba się nauczyć, więc zamiast nastawiać się na sprint sugeruję spędzić z nim parę niespiesznych chwil tête-à-tête, by się lepiej poznać. Faktycznie stymulację przy pomocy tego urządzenia trudno porównać do czegoś innego, a kobiety które wolą delikatne pieszczoty mogą nie być do końca zadowolone. Doznania, które funduje oscylująca główka tego gadżetu są naprawdę skoncentrowane, dlatego polecam go raczej tym bardziej skoordynowanym paniom, które nawet unosząc się na fali rozkoszy potrafią z matematyczną precyzją określić, w którym punkcie i pod jakim kątem, a także z jaką siłą nacisnąć. Ja niestety do nich nie należę, więc musiałam kilka razy zaczynać ten bieg na czas od początku, co frustruje mnie bardziej niż spokojny spacer bez zegarka. Co do zabawy w parach – może pod warunkiem, że Zumio pozostaje w rękach posiadaczki stymulowanej łechtaczki, bo sterowanie nim to odpowiedzialne zadanie, które wymaga w moim odczuciu sporego wyczucia. Zumio daje orgazmy, jednak nie do końca jestem przekonana, czy każdej kobiecie. Na pewno nie urzekł mnie od pierwszego użycia, natomiast nie mogę odmówić mu skuteczności. Osobiście preferuję raczej delikatniejszą stymulację. Poza tym, w zasadzie nie spieszy mi się aż tak bardzo, a wręcz cenię sobie te chwile suspensu zanim porwie mnie ta gwałtowna fala rozkoszy, w związku z czym nie zajął honorowego miejsca na moim stoliku nocnym. Myślę, że w moim przypadku bardziej mógłby się sprawdzić Zumio S, który, jak wynika z recenzji przeczytanych przeze mnie z ciekawością, trafia w upodobań większej ilości Pań i jest ugrzecznioną, łagodniejszą wersją Zumio X. Może jest to kwestia także nabytego doświadczenia w posługiwaniu się tym urządzeniem lub sporządzenia szczegółowej mapy miejsc dających przyjemność po dotknięciu różdżką Zumio i miejsc absolutnie nie-nie.

 

Czy warto zacząć przygodę z Zumio X?

Konkluzją tej recenzji może być tylko stwierdzenie, że rodzina Zumio faktycznie wnosi na rynek gadżetów erotycznych pewien rodzaj świeżości, nowości, innowacyjności, a zabawka ta naprawdę daje wrażenia nieporównywalne do niczego innego. Jednak nie jest to urządzenie, które absolutnie każdą kobietę rzuci na kolana w mniej niż 60 sekund (nie sądzę, aby ktokolwiek kiedykolwiek wynalazł na to złoty środek – tak między nami). Myślę, że poszukiwaczkom silnych wrażeń (albo po prostu, czegoś innego niż dotychczas) poleciłabym wypróbować ten gadżet, bo naprawdę warto próbować nowych rzeczy (a jak już wspominałam – doznania jakie oferuje to urządzenie są niepowtarzalne). Gdybym jednak miała zabrać jedną rzecz z płonącej szuflady – prawdopodobnie nie byłby to Zumio X. Nie zmienia to jednak faktu, że otrzymał wiele wspaniałych recenzji od kobiet na całym świecie i właściwie większość recenzji jakie czytałam mówiło o tym, że po pierwszych wątpliwościach przychodzi wspaniałe zaskoczenie, tak że na pewno warto wyrobić sobie własne zdanie.

 

Jeśli zainteresował Cię ten produkt przejdź do jego szczegółowego opisu w naszym sklepie internetowym klikając poniższy przycisk.

 

 

Autorka: Karolina Sokołowska – Ekspert ds. obsługi w salonie stacjonarnym Erotic Med. „Z ogromną przyjemnością i wielkim zaangażowaniem słucham o Waszych potrzebach, oczekiwaniach, odczuciach i wrażeniach. Dzięki kombinacji własnych doświadczeń i Waszych opinii mam sporą wiedzę w dziedzinie szeroko pojętej seksualności i gadżetów erotycznych, którą bardzo chętnie się dzielę.”

One thought on “Zumio – rewolucja w dziedzinie stymulacji łechtaczki

  • 25 maja, 2020 o 3:05 pm
    Permalink

    Ja jestem zwolenniczką mocnej stymulacji – długo szukałam urządzenia które spełni moje oczekiwania az trafiłam to ZUMIO! Dla mnie 10/10

Możliwość komentowania została wyłączona.